W innych krajach Europy

Podróżując po zakątkach Europy miałam możliwość zaobserwować jak wygląda nocne życie naszych sąsiadów. W większych miastach ludzie po dniu pracy gromadzą się w lokalach na posiłek, spotkanie ze znajomymi czy rozmowy biznesowe lub w celach quasi matrymonialnych. Poza konsumpcją przeróżnych potraw, konwersacją i dobiegającą z lokalu klimat tworzącą muzyką nie dzieje się prawie nic są jakby odgrodzeni niewidoczną ścianą od reszty otaczających ich ludzi, spoza ogródka. Izolują się szukając atmosfery intymności na terenie lokalu. Tak wygląda schemat. Może dzieje się tak, jak np. w Brukseli, że teatry nie mają tam sezonu wakacyjnego i w swoich murach gromadzą koneserów wyższej rozrywki pomimo trwających wakacji. Ci, którzy są zwolennikami nieskrępowanej konsumpcji przesiadują w knajpach a miłośnicy wyższej formy rozrywki udają się do miejsc kultu sztuki Czyżby, nasuwa się pytanie, tubylcy nie potrzebowali urozmaicać sobie czasu przy konsumpcji i konwersacji prostą rozrywką oferowaną przez artystów ulicznych, lub czy takich nie ma u naszych, zwłaszcza zachodnich sąsiadów? Może jest to wynik słowiańskiej natury? Na wschód od Odry artyści są bardziej widoczni w miejscach nawiedzanych przez turystów.

teka - odżywki dla kulturystów - House Music - detox body - Wesela, dyskoteki, usługi dj-a - Świadectwa szkolne - Uroda - Podróże - domeny internetowe - Emulator ps2 - Diety - rodzaje, dyskusje - pozycjonowanie - Hotele w Egipcie - Alegro