Artyści czy żebracy ?
Nieprzygotowanie ludzi w Polsce do odbioru sztuki wyższych lotów niż amerykański film sensacyjny sprawia, że zawód i praca artysty nie cieszy się poważaniem. Łatwo można to dostrzec obserwując zachowania widzów wobec działań artystów ulicznych na Rynku. Niektórzy ich mijają z obojętnym wzruszeniem ramion, nie zauważają, inni patrzą jak na niegroźnych wariatów, kolejni przystaną z zaciekawieniem. Niezależnie od stopnia zainteresowania przejawianego dla przedstawienia przez widzów, zazwyczaj Ci ostatni nie są zainteresowani wynagrodzeniem artystów za ich trud - małym datkiem. Już w momencie, kiedy ktoś z występujących bierze kapelusz, tłum pierzcha. Widzowie z ogródka zaczynają wtedy odgrywać swój mały, indywidualny spektakl pod tytułem "nie widziałem, nie słyszałem, nie mam drobnych, mam tylko kartę, a w ogóle mnie tu nie ma". Cóż, po wydaniu 8zł na piwo żal mu dla artysty tych 50 gr. Na tym tle wyraźnie odznaczają się wyjątki - osoby posiadające inny system wartości, które zrewanżują się krótka rozmową z artystą i - czasem nawet - banknotem.